AA VEGAN żel do mycia twarzy – .

Marka kosmetyczna AA jest mi bliska od wielu lat. Przez kilka lat używałam kremów do twarzy tylko i wyłącznie tej marki. Od niedawna w ofercie pojawiła się nowa seria kosmetyków o nazwie Vegan. Jako, że nowości są u mnie mile widziane szybciutko postanowiłam kupić coś na próbę.

Akurat zdenkowałam swoją piankę do mycia twarzy, więc zdecydowałam, że testy nowej serii od AA zacznę od żelu do mycia twarzy. Ja od preparatów do mycia twarzy oczekuję głównie dwóch rzeczy. Po pierwsze aby dobrze zmyły makijaż, a po drugie aby nie pozostawiały ściągniętej skóry twarzy.

AA Vegan Żel do mycia twarzy oczyszczająco-seboregulujący




Składniki aktywne zawarte w żelu: wyciąg z bambusa – odblokowuje pory, odświeża, tonizuje skórę; kwas migdałowy – reguluje pracę gruczołów łojowych, wspomaga proces odnowy skóry; wyciąg z zielonej herbaty – działa antybakteryjnie, przywraca równowagę skóry, odświeża; betaina i prowitamina B5 – koją nawilżają, zabezpieczają przed utratą wilgoci. Żel w składzie nie zawiera barwników, parabenów, ma neutralne dla skóry pH, zawiera hipoalergiczną kompozycję zapachową. Kosmetyk jest certyfikowany przez Fundację- Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt  – Viva! Oczywiście nie zawiera w sobie produktów pochodzenia zwierzęcego i nie był na zwierzętach testowany. Ja nie jestem weganką, ale jestem wegetarianką, a los zwierząt jak najbardziej leży mi na sercu dlatego kosmetyki staram się wybierać świadomie. Kosmetyk jest w 100% przebadany alergologicznie. Żel zapakowany jest w tubę o pojemności 150 ml. Gabarytowo bardzo wygodne bo zmieści się nawet w wyjazdowej kosmetyczce. Jednak jeśli chodzi o produkty do mycia to zdecydowanie wolę te z pompką. Są po prostu praktyczniejsze w użytkowaniu. Graficznie opakowanie jest bardzo proste i czytelne. Kosmetyk ma formę bardzo gęstego żelu. Nie spływa z ręki, nie ucieka między palcami. Dzięki takiej gęstej konsystencji jest bardzo wydajny. Jest przezroczysty i ma delikatny świeży i przyjemny zapach. Podczas mycia wytwarza się gęsta aksamitna piana. Z żelu jestem zadowolona. Ładnie zmywa makijaż, płyn micelarny nie ma po nim wiele “roboty”. Skóra twarzy po umyciu jest oczyszczona, pozostawia uczucie świeżości. Jeżeli czytaliście poprzednie recenzje kosmetyczne, to wiecie, że mam suchą skórę. Jednak ostatnimi czasy pojawiły się niedoskonałości i sebum – wydaje mi się, że to kwestia złej diety. Słodycze i wakacyjny luz dały o sobie znać na twarzy. Dlatego właśnie wybrałam żel seboregulujący, który jednocześnie dobrze nawilża. Po umyciu nie mamy wrażenia ściągnięcia skóry – nie cierpię tego uczucia. Żel fajnie się u mnie sprawdził i w sumie nie mam się do tego kosmetyku żadnych zastrzeżeń. No może włożyłam bym go w pojemnik z pompką 😉

Chciałam poruszyć jeszcze jeden ważny temat. Zapewne ktoś z Was lub waszych bliskich ma osobę leżącą, która wymaga stałej opieki. Zajmowanie się chorym wymaga nie lada cierpliwości i wrażliwości. Zwłaszcza jeśli jest to osoba unieruchomiona. Jednak takiemu choremu należy nie tylko poświęcić serce, ale zapewnić mu jak największy komfort. Jednym z przydatnych akcesoriów, który poprawi życie chorego jest materac przeciwodleżynowy. Człowiek unieruchomiony po pewnym czasie zaczyna odczuwać ból nie mogąc samodzielnie zmienić pozycji ciała. Z czasem w wyniku długotrwałego leżenia na ciele mogą pojawiać się rany tzw. odleżyny. Specjalny materac zapobiega powstawaniu odleżyn, rozkłada równomiernie ciężar ciała chorej osoby, zapewnia wygodę i przyśpiesza proces rehabilitacji.

Znacie ten żel, używacie? Jakie wrażenia?

Similar Posts