Kolorówka od Freedom – BE FREE TO MAKEUP – .

Pamiętacie poprzedni wpis dotyczący marki Freedom? Dotyczył perfekcyjnego przygotowania twarzy pod kolorówkę, możecie przypomnieć go sobie Tutaj. Dzisiaj wracam do Was z tą marką kosmetyków w pełnej kolorowej odsłonie.

Wszystkie produkty marki Freedom, które opisywałam we wspomnianym wcześniej poście wykorzystuję niemalże codziennie w swoim makijażu. Postanowiłam dołączyć do nich kolorówkę, dlatego mam dla Was krótką recenzję każdego z kosmetyków, który miałam okazję gościć w mojej toaletce: klasyczne pomadki, błyszczyk w płynie, róże, pomada do brwi…. ahhhh tyle dobroci. 

PRO GLOW PINK CAT – Róż/Rozświetlacz


Rozświetlacz połączony  różem do policzków. Zamknięty w okrągłym plastikowym pudełeczku, jego pojemność to 4g. Kosmetyk jest wypiekany i posiada wielobarwną formułę. Przenikają się w nim w formie mozaiki 3 kolory: złoto, jasny róż i ciemny róż. To połączenie jest bardzo uniwersalne ponieważ możemy nie tylko podkreślić kości policzkowe, ale również wykonturować owal twarzy. Dzięki takiemu połączeniu kolorów możemy także idealnie dopasować odcień do naszego koloru cery. Kosmetyk nie obsypuje się inie tworzy smug na twarzy, lekko się rozprowadza.  Nie pozostawia uczucia ciężkości. Buzia muśnięta Pink Cat jest ładnie rozświetlona i ma zdrowy wygląd.

RÓŻ DO POLICZKÓW – BLUSH

Róż do policzków zapakowany w małe prostokątne opakowania. Każdy odcień możemy kupić oddzielnie. W ofercie marki znajdziemy aż 6 propozycji różu. U mnie znalazł się: Leathal weapon – satynowy odcień różowego i Rare – brzoskwiniowy odcień z mikrodrobinkami. Za pomocą kosmetyku ładnie wykończymy nasz makijaż podkreślając kości policzkowe. Kosmetyki mają świetną jak za tą cenę pigmentację. Nie obsypują się, nie rolują, nie zatykają porów. Ładnie się rozcierają nie tworząc plam. Długo utrzymują się na twarzy nadając jej świeży i naturalny wygląd. Jedyna ich niedogodność to ciężko otwierające się opakowania.

EYEBROW POMADE – pomada do brwi

Produkt, dzięki któremu możemy ładnie podkreślić oprawę oczu. Dostępny aż w 11 odcieniach co pozwala z łatwością dopasować nam idealny dla nas kolor. Ja mam bardzo ciemna oprawę , więc u mnie idealnie sprawdza się odcień  – Granite.  Produkt zamknięty jest w małym, szklanym słoiczku o pojemności 2,5 g. Pomada ma kremową konsystencję.  Świetnie nadaje się do nadania kształtu brwi jak i również do uzupełnienia braków. Najlepiej nakłada się ją małym, ściętym pędzelkiem. Pigmentacja jest na wysokim poziomie co czyni kosmetyk wydajnym. Pomada nie rozmazuje się i ładnie rozprowadza się po brwiach. Chyba najlepsza pomada jak znalazła się w mojej kolekcji. Jestem z niej bardzo zadowolona.

PRO MELTS LIQUID LIPSTICK – błyszczyk do ust



Błyszczyk nakładany za pomocą tradycyjnej pacynki. Płynna i lekka konsystencja, która bardzo łatwo się rozprowadza. Nie wysusza ust i nie podkreśla skórek. Ładnie nawilża wargi. Jest rewelacyjnie napigmentowany, już za pierwszym pociągnięciem otrzymujemy bardzo wyrazisty kolor, który niemalże natychmiast zastyga na ustach. Jest dostępny w 4 odcieniach, u mnie znalazł się: APPLAUSE -ostry róż. Dla mnie jednak trochę zbyt intensywny, ale szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiej pigmentacji. Jeżeli chodzi o trwałość to ode mnie również na 5. O ile sam efekt mokrych ust po jakimś czasie znika to kolor pozostaje na ustach przez cały dzień. Nawet po kilku godzinach na ustach demakijaż płynem micelarnym był niezbędny.

PRO LIPSTIC KIT – PINK COLLECTION / FAR AWAY COLLECTION




Dwa zestawy pomadek zapakowanych w kartoniki zbiorcze po 5 sztuk. W moim posiadaniu znalazły się dwie kolekcje z tej serii – PINK COLLECTION, oraz FAR AWAY COLLECTION.

PINK COLLECTION to 5 pomadek w klasycznych odcieniach różu, od delikatnego i bardzo jasnego do głębokiego i ciemniejszego koloru. Taka kombinacja to idealne rozwiązanie dla miłośniczek tego koloru na ustach, czyli dla mnie. Za pomocą tej kolekcji możemy pomalować nasze usta na każdą porę dnia i różnorodne okazje. Dwa najjaśniejsze odcienie, czyli Tell your friends i Wildflower nadają się wręcz idealnie do codziennego makijażu. Natomiast na wieczorną randkę idealnie jest zabrać odcień Candy sweet.


Zestaw FAR AWAY COLLECTION to propozycja dla nieco odważniejszych kobiet. Odcienie są inspirowane sagą Gwiezdne Wojny. Kolory są nietypowe i zaskakujące, o ile u mnie nie sprawdzą się na co dzień to jeżeli na imprezie chcemy być widoczne – będą niezastąpione. W pudełeczku znajdziemy:

– Far away – fiolet

– Sky – Walker – szarość

– Space Lux – złoto

– Storm – Trooper – biel

– The – Sith – grafit

Ja planuje wykorzystać te pomadki w makijażu Sylwestrowym. Na pewno na moich ustach wyląduje kolor złoty.

Pomadki są zapakowane w tradycyjne sztyfty, są one proste i klasyczne jednak mają swój urok. Ich konsystencja jest miękka i delikatna, dzięki czemu ładnie rozprowadzają się na ustach. Przed nałożeniem jednak warto zrobić peeling warg ponieważ mogą uwadniać suche skórki. Pigmentacja jest na dobrym poziomie. Jeżeli chodzi o trwałość to nie jest jakaś powalająca, ale nie jest też najgorzej. Warto mieć jednak pomadkę w torebce, żeby poprawić usta, zwłaszcza po piciu, czy jedzeniu. Ogólnie za tą cenę są naprawdę godne uwagi.

Całe spotkanie z kolorówką od Freedom uważam za bardzo udane. Nie spodziewałam się, że kosmetyki tak naprawdę z niższej półki mogą być tak trwałe i bezproblemowe w użytkowaniu. Co z pewnością mogę polecić to róże do policzków zarówno te pojedyncze jak i mozaikę, a także rewelacyjną pomadę do brwi. Uważam, że nie warto przepłacać za kosmetyki do makijażu skoro mamy takie perełki dostępne praktycznie na każdą kieszeń.

Spotkałyście się już z kolorówką od Freedom? Jak Wasze wrażenia?

Similar Posts